|
CURIA
GENERALIZIA
CONGREGAZIONE DEI SACERDOTI
DEL
SACRO CUORE DI GESÙ
L.dz. 220/2005
EUCHARYSTIA: DAR SERCA CHRYSTUSA
List do Zgromadzenia z okazji Uroczystości Najświętszego Serca Pana
Jezusa
Drodzy Współbracia!
W przygotowaniu do uroczystości Najświętszego Serca Jezusa, w obecnym
roku poświęconym Eucharystii i w którym mamy nadzieję świętować
beatyfikację o. Dehona, proponujemy Wam przeprowadzić refleksję i
uczynić owocnym, w naszych duszach i w naszych wspólnotach, szczególny
dar miłości Boga, objawiający się w obecności eucharystycznej Pana
Jezusa pośród swojego Kościoła.
Minęły dwa lata od ostatniej XXI Kapituły Generalnej.
Zachęciła nas ona do ponownego przeżycia duchowego doświadczenia,
będącego elementem powrotu do korzeni Zgromadzenia, aby w ten sposób
odpowiedzieć na Boże „dzisiaj”, z sercem wrażliwym na głos Ducha
Świętego i z oczami otwartymi na znaki czasu.
W tym procesie powrotu do naszych korzeni nieodzownym jest
zachowanie fundamentalnych elementów naszego życia, jako osób
konsekrowanych, uformowanych na duchowym dziedzictwie o. Dehona. A bez
wątpienia dla naszego Założyciela Eucharystia stanowiła centrum jego
duchowego życia, objawienie miłości Boga, środek zjednoczenia i szkołę
przemiany w Chrystusa; stanowiła siłę i podporę w trudnościach życia,
więź komunii braterskiej i usilne dążenie pełne solidarności i
wielkoduszności dla swojej misji.
Jeżeli więc chcemy, po linii Kapituły, wsłuchiwać się w głos
Boga, który wzywa nas do indywidualnej odnowy, do odnowy jako wspólnoty
i jako Zgromadzenia, musimy zacząć od tego fundamentu, biorąc na serio
zaproszenie Jezusa: „bierzcie, jedzcie i pijcie”, jako źródło
życia i przemiany, komunii i przepowiadania.
1. Oto moje Ciało, moja Krew dla was
1.1.
Z całą prawdziwością stwierdza się, że Eucharystia jest centrum i
streszczeniem życia Kościoła. Otwiera ona na całość tajemnicy Boga i
zbawienia. Włączeni bowiem jesteśmy w pamiątkę Wieczerzy, w której chleb
i wino, Ciało i Krew ofiarowane uczniom, wyrażają całe życie Jezusa,
Jego śmierć i Jego zmartwychwstanie.
Całe życie Chrystusa wśród ludzi od momentu wcielenia było
życiem posłuszeństwa woli Ojca i służbą ludziom. „Ecce Venio” w
chwili wejścia na świat, przedstawia nam Jezusa całkowicie poświęconego
pełnieniu woli Ojca (Hbr 10,9). To „bierzcie, jedzcie i pijcie” (Mk
14,22-24) wypowiedziane pod koniec Jego życia „w ciele”, wyraża jaka
była ta wola-plan Ojca: dar życia dla ludzi, poprzez posługę spełnioną
aż do ostatniej kropli krwi, „stał się posłusznym aż do śmierci i to
śmierci krzyżowej” (Flp 2,8). Jak nam przypomina o. Dehon,
„Eucharystyczne Serce Jezusa kontynuuje w świętym sakramencie swoje
życie miłości i całopalenia w tajemnicach swego ziemskiego życia i swego
życia w chwale. Chrystus streścił wszystkie tajemnice swojej miłości w
czcigodnym i słodkim sakramencie Eucharystii” (O.Sp. II/411-412).
To jest dar, który rodzi życie. Dary, które my możemy
ofiarować jedni drugim, mogą pomóc nam w życiu i w pokonaniu trudności,
lecz pozostają zawsze na poziomie ludzkim, ponieważ nikt nie może dać
tego, czego nie ma. Dar Jezusa jest zupełnie innej natury, ponieważ On
jest Synem Bożym. Dar Jego życia jest „prawdziwym chlebem z nieba”
(J 6,32) i „kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J
6,51.58). Eucharystia zawiera w sobie całkowity dar życia Chrystusa,
które rodzi życie w Jego wspólnocie; życie, które wydaje owoc na tym
świecie i które otwiera się na wieczność Boga.
To ciało-życie, uczynione całkowitym darem dla ludzi, ta
krew tragicznie wylana, stają się „odpuszczeniem grzechów” (Mt
26,28) ludzkości i objawiają cudowną miłość Boga, który nie niszczy
grzesznika, ale sprawia, że obfituje łaska i życie tam, gdzie grzech
prowadzi do zguby i do śmierci. W swej śmierci, spowodowanej przez nas,
On ofiarował miłosiernie życie. Stąd w Eucharystii kontemplujemy Tego,
którego sami przebiliśmy i odkrywamy Go jako źródło życia i pojednania
oraz jako drogę do wynagrodzenia za grzech świata poprzez dar miłości.
1.2.
Podobnie jak słowa i czyny Jezusa wobec uczniów nie stanowią prostego
okolicznościowego mówienia, ale obejmują całe Jego życie, śmierć i
zmartwychwstanie, tak również sprawowanie Eucharystii nie sprowadza się
tylko do obrzędu, lecz otwiera się na całe życie wierzących i wspólnot.
Chleb, który spożywamy i wino, które pijemy: jest darem, poprzez który
możemy mieć w sobie życie Boże. Chrystus, stając się naszym pokarmem,
daje nam życie, podnosi nas z naszego upadku i z naszego grzechu,
poprzez komunię z Ojcem, w Duchu Świętym.
Fakt jedzenia i picia ukazuje, z drugiej strony, dialogowy i
czynny charakter Eucharystii. To jest dar Boży, który ma przeniknąć nas,
ma stać się naszym sposobem i stylem życia. Jeść i pić oznacza przyjęcie
wyzwania, żeby dać również i nam życie, uczynić z życia służbę braciom,
aż do końca. Rozmnożony chleb i ofiarowany przez Jezusa winien zostać
przyjęty, spożyty i przyswojony wewnętrznie i musi być, dalej na nowo
pomnażany i ofiarowany. Nogi umyte przez Jezusa, nie męczą się
maszerując i klękając przed innymi braćmi, aby obmyć ich stopy w geście
braterstwa, solidarności i miłości: „Jeżeli więc Ja, Pan i
Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać
nogi” (J 13,14).
2. Przyjmując i rozmnażając chleb życia
2.1.
W świetle Eucharystii nasze powołanie nabiera swego prawdziwego sensu. W
komunii z Chrystusem, darze Eucharystii, pojmujemy nasze „ecce venio”.
Podobnie jak On i wraz z Nim, który czyni siebie naszym pokarmem, możemy
powiedzieć i my: „Idę, aby pełnić Twoją wolę”. Właśnie w
Eucharystii wzmacniamy naszą dyspozycyjność do wsłuchiwania się i
kierowania się planami Boga wobec każdego z nas, wobec naszych wspólnot,
wobec Zgromadzenia i Kościoła.
Karmiąc się i czyniąc naszymi Ciało i Krew Jezusa, staje się
możliwa także nasza ofiara składana Ojcu, który ją przemienia w służbę i
dar życia dla ludzi. To Chrystus będzie zawsze rozmnażał chleb dla
tłumów, ale będzie potrzebował naszych niewielkich chlebów, oddanych do
Jego dyspozycji przez nasze ręce, aby rozdać je tłumom. Będzie to zawsze
cudowna moc Ducha Ojca, który sprawi, że Jezus będzie obecny w swym
Ciele i w swojej Krwi, mimo iż On sam chciał, aby potrzebny chleb i wino
zostały przez nas przyniesione do ołtarza.
Właśnie w kontekście eucharystycznym należy rozumieć nasze
wynagrodzenie. Wychodząc od tajemnicy odkupienia aktualizowanego
sakramentalnie, czujemy się wciągnięci w plan Boży, który odpowiada na
grzech człowieka ogromem swojej miłości. Uczestnicząc w cierpieniach
Chrystusa (Kol 1,24), wychodząc od Jego eucharystycznej obecności,
jesteśmy w świecie kontynuatorami obecności Boga, który odpowiada na
wojnę darem pokoju, na obrazę i podziały darem przebaczenia, na
nienawiść miłością, na niesprawiedliwość i śmierć, nadzieją i życiem.
Z pokorą i radością czujemy się czynnymi uczestnikami tej
tajemnicy, która ożywia, karmi i daje nadzieję Kościołowi. Wierni
tradycji otrzymanej od o. Dehona, staramy się, aby codzienność naszego
życia była karmiona żywą i ożywiającą obecnością Chrystusa w
Eucharystii: „Msza św. jest aktem kulminacyjnym naszego dnia, jest
czynnością Bożą; jest aktem, który nas charakteryzuje i wydaje mi się,
że jest to powód, żeby być Oblatami” (Cahiers Falleurs, III, 62).
2.2.
Sprawowanie Eucharystii ma swoją bardzo owocną kontynuację w adoracji, w
punkcie fundamentalnym naszej sercańskiej duchowości. Nie zastępuje ona
sprawowania Mszy św., lecz pozwala naszej duszy dać się przemienić przez
obecność Jezusa. Czas, jaki poświęcamy na adorację, sprawia, że czujemy
się jak prawdziwi uczniowie Chrystusa, siedzący przed Mistrzem, aby
słuchać, wielbić, wchodzić w komunię z Tym, który jest źródłem naszego
życia, naszej radości, siły i misji. To nie Jezus potrzebuje tego czasu,
lecz my. Nasz umysł i nasze serce koniecznie potrzebują czasu i
milczenia, aby zostać przemienionymi przez Jezusa. Ta kontemplacja
przedłuża i uwewnętrznia prawdziwy sens jedzenia i picia podczas
sprawowania Eucharystii.
2.3.
Jakże moglibyśmy żyć w komunii z Chrystusem i z Ojcem bez tego
ożywiającego pokarmu płynącego z celebracji i kontemplacji? A bez tej
komunii, jaki sens ma nasza zakonna konsekracja i jakie Królestwo Boże
chcielibyśmy budować? Czyż początek większości naszych kryzysów nie
bierze się z zaniedbywania osobistej komunii z Chrystusem w Eucharystii?
Gdy Chrystus otwiera Pismo i łamie dla nas chleb, czy nie postępujemy
odwrotnie niż uczniowie z Emaus (por. Łk 24,13-35), którzy doświadczyli
powrotu radości, odwagi i nadziei?
3. Wokół stołu Pańskiego, będąc
licznymi, tworzymy jedno Ciało
3.1.
Eucharystia jest tajemnicą komunii w sposób istotowy. Przede wszystkim
jest komunią ofiarowaną przez Boga, który zaprasza do jedzenia i picia w
swojej obecności (Wj 24,9-11), widzianą jako uczta przymierza, radości i
pokoju. Na tej uczcie Jezus sam czyni się pokarmem, aby uczynić nas
uczestnikami swojego życia i swojej rodziny (Jego Ciało i Jego Krew).
Wokół stołu, zaproszeni do wspólnego uczestnictwa w uczcie,
która daje nam życie, znajdujemy fundament jedności i braterskiego
życia. Spożywając ten sam chleb i pijąc z tego samego kielicha, stajemy
się braćmi i siostrami (por. 1 Kor 10, 16n.), ponieważ w każdym z nas
jest obecny ten sam Duch życia wspólnego Ojca. To stanowi fundamentalną
rację naszej jedności i komunii. Wszystkie inne racje, jak spontaniczna
sympatia, dobro wspólne, dalekosiężne plany, łączą się razem w celu
budowania jedności, ale nie wytrzymują wobec czasu i trudności. Stąd,
nasze wspólnoty znajdują w Eucharystii „źródło i szczyt swego życia”
(Konst. 80).
3.2.
Komunia braterska jest owocem i fundamentalnym wyzwaniem Eucharystii. W
różnorodności naszego pochodzenia, kultur i historii, w izolacji naszego
egoizmu i naszego grzechu, jesteśmy wszyscy wezwani przez naszego
wspólnego Pana, aby otrzymać i ofiarować przebaczenie, aby usunąć
rozłamy, aby odnowić przyjaźń i komunię. To sam Chrystus skupia nas
wokół swojego stołu i kontynuuje modlitwę, abyśmy stanowili jedno –
sint unum – na wzór Jego komunii z Ojcem (J 17,21).
Celebrowanie Eucharystii nie jest nigdy jakimś nabożeństwem
prywatnym, także wtedy, kiedy wyjątkowo, sprawujemy sami Eucharystię. W
naszych wspólnotach, niech się czyni starania, aby dać odpowiednią
przestrzeń i czas, ażeby sprawowanie Eucharystii mogło wyrażać i ożywiać
braterską komunię. Nie ograniczajmy się jedynie do spełnienia „zakonnego
obowiązku”, gdy chodzi o Mszę św., ale starajmy się, ażeby to
przyjęcie Chrystusa było momentem radosnego słuchania wspólnotowego i
dzielenia się Słowem, pojednaniem oraz wspólnym szukaniem woli Bożej w
stosunku do nas.
3.3.
Codzienna adoracja, według naszej tradycji, przedstawia moment doniosły
i przydaje jakości naszemu braterskiemu życiu. Znajdować się wspólnie
przed naszym Panem, w milczeniu kontemplacji i uwielbienia, nie jest
powrotem do indywidualistycznego dewotyzmu. Nasza komunia potrzebuje
momentów, w których patrzymy na siebie wzajemnie, podzielamy,
dyskutujemy i programujemy nasze życie i naszą posługę. Ale jednocześnie
potrzebuje momentów, w których patrzymy razem w kierunku naszego Pana i
w milczeniu, z radością i uwagą, pozwalamy, żeby On mówił do wszystkich
i do każdego, we wnętrzu serca. Nasze relacje i nasza jedność ubogacają
się nową jakością i nowymi treściami: nie zatrzymują się jedynie na
ważności słowa, które wypowiadamy czy na geście, który czynimy, lecz
dokonują się w naszej solidarności oraz indywidualnej i wspólnej relacji
z jednym Panem, którego słuchamy i staramy się naśladować i którego
ciałem się karmimy.
3.4.
Z tej odradzającej relacji z Chrystusem w Eucharystii wypływa i nabiera
sensu nasze braterskie życie, jak również nasza konsekracja i nasza
misja. To właśnie można przeczytać w księdze Dziejów Apostolskich na
temat pierwszej wspólnoty w Jerozolimie: byli wierni nauczaniu
apostołów, modlitwie i łamaniu chleba, byli wierni komunii dóbr, według
potrzeb każdego (por. Dz 2,42-46).
Chrystus rozmnaża dla nas chleb życia, stąd nie możemy mówić
o czymkolwiek, że jest „nasze”, ale składamy wszystko to do dyspozycji
wspólnoty, aby służyć wszystkim braciom, aby uczynić możliwą naszą misję
i wychodzić na spotkanie najbardziej potrzebującym. Dlatego, że
przeżyliśmy doświadczenie miłości Boga w stosunku do nas i przyjęliśmy
Jego wezwanie, opuściliśmy naszą rodzinę i zrezygnowaliśmy każdy z
tworzenia własnej rodziny. Stąd też przyjmujemy za braci, niezależnie od
ich pochodzenia, tych, których Chrystus powołał razem z nami, pełni
szacunku, we wzajemnej służbie i w świadczeniu darmowej miłości Boga,
miłości, która nie zna granic. Ponieważ jesteśmy w komunii z Nim, który
miał za pokarm pełnienie woli Bożej, porzucamy ambicje posiadania
indywidualnego i autonomicznego planu życia, aby osobiście i wspólnotowo
oddać się szukaniu woli Boga, współpracując, w duchu posłuszeństwa i
braterstwa, w planie życia i misji naszej wspólnoty.
4. To czyńcie na moją pamiątkę
4.1.
Z Eucharystii wypływa misja wspólnoty i Kościoła. W niej, w szczególny
sposób spełnia się obietnica Chrystusa, dana przed męką, że powróci do
uczniów, by towarzyszyć ich misji, aż do skończenia czasów (Mt
28,16-20). Dla apostoła, Eucharystia przywołuje i aktualizuje spotkanie
Zmartwychwstałego ze swoimi uczniami, niekiedy niewierzącymi w Jego
obecność, jak Tomasz (J 20,24-29); innym razem znowu rozczarowanych, jak
ci idący do Emaus (Łk 24, 13-35); czy utrudzonymi i zniechęconymi, jak
Piotr i jego towarzysze, po nocy bezowocnej pracy przy połowie ryb (J
21,1-14). Ze wszystkich tych spotkań płynie nowa interpretacja obecnej
sytuacji, wlanie nowej radości i mocy w serca uczniów oraz przemiana
postawy wobec misji.
W codzienności naszej posługi apostolskiej Eucharystia
zachęca nas do wzięcia na serio obecności żywego i ożywiającego Jezusa
pośród nas: „Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was” (J
14,18). I właśnie począwszy od tego spotkania jesteśmy zachęceni do
poznania treści i stylu naszej misji.
4.2.
Pierwszy aspekt, jaki Eucharystia ukazuje w odniesieniu do misji, to
tajemnica solidarności Bożej, objawionej w Jezusie. On, Syn Boży, czyni
się jednym z nas (Flp 2,6nn), przyszedł, aby zamieszkać pośród nas (J
1,14), dzieląc z nami całą naszą naturę, z wyjątkiem grzechu (Hbr 4,15).
Jak to zwykł przypominać o. Dehon, tajemnica wcielenia jest objawieniem
wielkiej miłości Boga do ludzkości. On nie ogranicza się do zbawienia
człowieka przez swoje boskie zamieszkanie. Ale, przychodzi, aby iść z
nami, podzielając naszą naturę, by włączyć w nią swoje życie. Lecz ta
solidarność nie ogranicza się do czasu i do przestrzeni życia Jezusa w
Palestynie. Dzisiaj, jako zmartwychwstały, kontynuuje swoją obecność, w
każdej z naszych wspólnot, w szczególny sposób w Eucharystii. W naszej
relacji z Nim uczymy się pierwszej postawy misyjnej: solidarności, która
każe nam iść razem z ludźmi naszego czasu, ucząc się żyć z nimi i
podzielając dary, które otrzymaliśmy.
Eucharystia, jako tajemnica chleba życia, zachęca nas do
przyjęcia postawy prawdziwego ucznia, który oddaje do dyspozycji Boga
niewielkie (ale wszystkie) bochenki chleba i ryby, które posiada, ażeby
zostały pobłogosławione i rozmnożone. Biorąc je ponownie z Jego rąk,
powinien zanieść je do swojej wspólnoty. Dlatego o. Dehon nam
przypomina: „Jakiekolwiek dzieło, które nie zapuszcza swoich korzeni
w samotności tabernakulum, mimo wspaniałych sukcesów, jest podobne do
krzewu Jonasza, które rodzi się martwe i nie wydaje żadnego
nadprzyrodzonego owocu” (O.Sp. 2, 438).
W ten sposób odczuwamy radość i odpowiedzialność z racji
uczestnictwa w tym dynamizmie solidarności Boga, ale równocześnie
czujemy się wolni, w pokornym uznaniu, że to On rozmnaża chleb. Z Nim
przeżyjemy współczucie wobec tłumu, który pragnie chleba, zbawienia,
sprawiedliwości, nadziei i życia oraz włączymy się w Jego posługę, aby
mnożyć chleb Jego słowa, Jego radości i Jego pokoju.
Doświadczywszy postawy Tego, który kazał nam zasiąść przy
stole i pochylił się przed nami, aby umyć nam nogi przepasany na wzór
sługi, aż do przyjęcia śmierci, nie będziemy uważali żadnej posługi jako
mało znaczącej. Żadna trudność nie będzie zbyt wielka i przywdziejemy
również i my szaty służby i miłości braterskiej, jedynej, która wyróżnia
ucznia i apostoła Chrystusa, aby oddać nasze życie na służbę Królestwa.
Przyzwyczajeni do odnajdywania pokoju, radości, mocy i
nadziei w kontakcie z Chrystusem w Eucharystii, będziemy zdolni pomagać
wspólnotom i grupom chrześcijańskim, którym służymy poprzez nasze
apostolstwo, tworząc takie samo doświadczenie komunii i życia. W ten
sposób eucharystyczna duchowość stanie się charakterystyczną cechą
naszej misji jako sercanów.
4.3.
Dla każdego sercanina adoracja eucharystyczna winna być cechą
charakteryzującą jego apostolstwo. Przy spełnianiu jakiegoś dzieła,
które niekiedy „nie pozostawia czasu nawet na posiłek”, czuje się on
powołany przez Dobrego Pasterza, który troszczy się o tych, którzy
współpracują z Nim w służbie tłumom: „Pójdźcie wy sami osobno na
miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31). W tym sensie
adoracja staje się prawdziwym procesem, który zapobiega naszej
„apostolskiej alienacji”. Stawia nas w postawie ucznia, aby odkrywać
każdego dnia, kim jest Pan żniwa, na którym pracujemy i jaka jest treść
i styl misji, którą nam powierza. Tylko w ten sposób możemy dzielić ze
wspólnotą słowo i życie, które pochodzą od Chrystusa. W przeciwnym
razie, nie będziemy głosić niczego innego, tylko siebie samych.
4.4.
Zagłębieni w ten sposób w Eucharystię, żyjemy naszą apostolską misją
również wtedy, kiedy czujemy, że brak nam sił, kiedy doświadczamy
ograniczeń płynących z choroby i słabości, a także kiedy spostrzegamy,
że zbliżamy się do końca naszego pielgrzymowania w służbie Ewangelii na
tej ziemi. Punkt kulminacyjny zbawczej misji Tego, którego spotykamy w
Eucharystii nie zostaje osiągnięty, gdy znajduje się On otoczony tłumem,
przemawia, czyni cuda, leczy. Punkt szczytowy mocy Zbawiciela Bożego
objawił się w pozornej klęsce i bezużyteczności człowieka potępionego,
wzgardzonego i skazanego na krzyż. Razem z Nim pojmujemy sekret ziarna,
które pada w ziemię (J 12,24), ale nie jest przez Boga zapomniane.
Sprawia On, że ziarno to kiełkuje, wzrasta i przynosi tyle owocu, że
stanie się chlebem dającym życie światu.
Zakończenie
Eucharystia pozwala nam wniknąć w centrum tajemnicy Boga,
Kościoła i naszego powołania. Jak mówi O. Dehon, tutaj Bóg „odnawia
wszystkie swoje tajemnice i staje się sercem mistycznym swego
mistycznego ciała” (O.Sp. II, 412). Przygotowując się do przeżywania
uroczystości Najświętszego Serca, kierujemy wzrok na Tego, który został
przebity, pozostając wierny Bogu i ludziom, zmartwychwstał, jest obecny
w Eucharystii, gdzie w dalszym ciągu jest źródłem życia dla nas, Jego
uczniów.
W roku, w którym mamy nadzieję doczekać beatyfikacji naszego
Założyciela, pragniemy wyjść od tego eucharystycznego Serca Chrystusa,
aby powrócić do korzeni założenia i odnowy naszej konsekracji, do
naszego braterskiego życia i naszej misji.
Zachęcamy Was, abyście podjęli z radością i powagą tę drogę
odnowy, która zaangażuje osoby i wspólnoty, zagłębiając się w
fundamentalne teksty o. Dehona i naszej Reguły Życia na temat
Eucharystii (por. Konst. 80-84), rewidując naszą codzienną wierność w
sprawowaniu Eucharystii i adoracji, ożywiając jakość naszych celebracji,
rozwijając refleksję nad Eucharystią, czyniąc się propagatorami
eucharystycznej duchowości we wspólnotach nam powierzonych i pośród ludu
Bożego.
Jeżeli trwać będziemy w jedności z Chrystusem, w
Eucharystii, jak latorośl złączona z krzewem winnym (por. J 15,1-8), On
obdarzy nas darem radości, mocy i nadziei. Od Niego otrzymamy serce
ciche i pokorne, otwarte na miłość Boga i gotowe do zaangażowania się z
wielkodusznością w budowanie Królestwa sprawiedliwości i pokoju.
Życzymy Wam radosnego i braterskiego świętowania
uroczystości Serca Chrystusa.
O. José Ornelas Carvalho SCJ
przełożony generalny
ze swoją Radą
|