Powrót | Zarząd | Placówki | Kalendarz | Duchowość | Nowości | PocztaAdresownikLinki

  Informacje z Kurii Generalnej
     Rzym, 11 maja 2005 r.

CURIA GENERALIZIA
CONGREGAZIONE DEI SACERDOTI

DEL SACRO CUORE DI GESÙ

 L.dz. 220/2005

EUCHARYSTIA: DAR SERCA CHRYSTUSA
List do Zgromadzenia z okazji Uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa

Drodzy Współbracia!

            W przygotowaniu do uroczystości Najświętszego Serca Jezusa, w obecnym roku poświęconym Eucharystii i w którym mamy nadzieję świętować beatyfikację o. Dehona, proponujemy Wam przeprowadzić refleksję i uczynić owocnym, w naszych duszach i w naszych wspólnotach, szczególny dar miłości Boga, objawiający się w obecności eucharystycznej Pana Jezusa pośród swojego Kościoła.

            Minęły dwa lata od ostatniej XXI Kapituły Generalnej. Zachęciła nas ona do ponownego przeżycia duchowego doświadczenia, będącego elementem powrotu do korzeni Zgromadzenia, aby w ten sposób odpowiedzieć na Boże „dzisiaj”, z sercem wrażliwym na głos Ducha Świętego i z oczami otwartymi na znaki czasu.

            W tym procesie powrotu do naszych korzeni nieodzownym jest zachowanie fundamentalnych elementów naszego życia, jako osób konsekrowanych, uformowanych na duchowym dziedzictwie o. Dehona. A bez wątpienia dla naszego Założyciela Eucharystia stanowiła centrum jego duchowego życia, objawienie miłości Boga, środek zjednoczenia i szkołę przemiany w Chrystusa; stanowiła siłę i podporę w trudnościach życia, więź komunii braterskiej i usilne dążenie pełne solidarności i wielkoduszności dla swojej misji.

            Jeżeli więc chcemy, po linii Kapituły, wsłuchiwać się w głos Boga, który wzywa nas do indywidualnej odnowy, do odnowy jako wspólnoty i jako Zgromadzenia, musimy zacząć od tego fundamentu, biorąc na serio zaproszenie Jezusa: „bierzcie, jedzcie i pijcie”, jako źródło życia i przemiany, komunii i przepowiadania.

 

1. Oto moje Ciało, moja Krew dla was

            1.1. Z całą prawdziwością stwierdza się, że Eucharystia jest centrum i streszczeniem życia Kościoła. Otwiera ona na całość tajemnicy Boga i zbawienia. Włączeni bowiem jesteśmy w pamiątkę Wieczerzy, w której chleb i wino, Ciało i Krew ofiarowane uczniom, wyrażają całe życie Jezusa, Jego śmierć i Jego zmartwychwstanie.

            Całe życie Chrystusa wśród ludzi od momentu wcielenia było życiem posłuszeństwa woli Ojca i służbą ludziom. „Ecce Venio” w chwili wejścia na świat, przedstawia nam Jezusa całkowicie poświęconego pełnieniu woli Ojca (Hbr 10,9). To „bierzcie, jedzcie i pijcie” (Mk 14,22-24) wypowiedziane pod koniec Jego życia „w ciele”, wyraża jaka była ta wola-plan Ojca: dar życia dla ludzi, poprzez posługę spełnioną aż do ostatniej kropli krwi, „stał się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (Flp 2,8). Jak nam przypomina o. Dehon, „Eucharystyczne Serce Jezusa kontynuuje w świętym sakramencie swoje życie miłości i całopalenia w tajemnicach swego ziemskiego życia i swego życia w chwale. Chrystus streścił wszystkie tajemnice swojej miłości w czcigodnym i słodkim sakramencie Eucharystii” (O.Sp. II/411-412).

            To jest dar, który rodzi życie. Dary, które my możemy ofiarować jedni drugim, mogą pomóc nam w życiu i w pokonaniu trudności, lecz pozostają zawsze na poziomie ludzkim, ponieważ nikt nie może dać tego, czego nie ma. Dar Jezusa jest zupełnie innej natury, ponieważ On jest Synem Bożym. Dar Jego życia jest „prawdziwym chlebem z nieba” (J 6,32) i „kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51.58). Eucharystia zawiera w sobie całkowity dar życia Chrystusa, które rodzi życie w Jego wspólnocie; życie, które wydaje owoc na tym świecie i które otwiera się na wieczność Boga.

            To ciało-życie, uczynione całkowitym darem dla ludzi, ta krew tragicznie wylana, stają się „odpuszczeniem grzechów” (Mt 26,28) ludzkości i objawiają cudowną miłość Boga, który nie niszczy grzesznika, ale sprawia, że obfituje łaska i życie tam, gdzie grzech prowadzi do zguby i do śmierci. W swej śmierci, spowodowanej przez nas, On ofiarował miłosiernie życie. Stąd w Eucharystii kontemplujemy Tego, którego sami przebiliśmy i odkrywamy Go jako źródło życia i pojednania oraz jako drogę do wynagrodzenia za grzech świata poprzez dar miłości.

             1.2. Podobnie jak słowa i czyny Jezusa wobec uczniów nie stanowią prostego okolicznościowego mówienia, ale obejmują całe Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie, tak również sprawowanie Eucharystii nie sprowadza się tylko do obrzędu, lecz otwiera się na całe życie wierzących i wspólnot. Chleb, który spożywamy i wino, które pijemy: jest darem, poprzez który możemy mieć w sobie życie Boże. Chrystus, stając się naszym pokarmem, daje nam życie, podnosi nas z naszego upadku i z naszego grzechu, poprzez komunię z Ojcem, w Duchu Świętym.

            Fakt jedzenia i picia ukazuje, z drugiej strony, dialogowy i czynny charakter Eucharystii. To jest dar Boży, który ma przeniknąć nas, ma stać się naszym sposobem i stylem życia. Jeść i pić oznacza przyjęcie wyzwania, żeby dać również i nam życie, uczynić z życia służbę braciom, aż do końca. Rozmnożony chleb i ofiarowany przez Jezusa winien zostać przyjęty, spożyty i przyswojony wewnętrznie i musi być, dalej na nowo pomnażany i ofiarowany. Nogi umyte przez Jezusa, nie męczą się maszerując i klękając przed innymi braćmi, aby obmyć ich stopy w geście braterstwa, solidarności i miłości: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi” (J 13,14).

 

2. Przyjmując i rozmnażając chleb życia

            2.1. W świetle Eucharystii nasze powołanie nabiera swego prawdziwego sensu. W komunii z Chrystusem, darze Eucharystii, pojmujemy nasze „ecce venio”. Podobnie jak On i wraz z Nim, który czyni siebie naszym pokarmem, możemy powiedzieć i my: „Idę, aby pełnić Twoją wolę”. Właśnie w Eucharystii wzmacniamy naszą dyspozycyjność do wsłuchiwania się i kierowania się planami Boga wobec każdego z nas, wobec naszych wspólnot, wobec Zgromadzenia i Kościoła.

            Karmiąc się i czyniąc naszymi Ciało i Krew Jezusa, staje się możliwa także nasza ofiara składana Ojcu, który ją przemienia w służbę i dar życia dla ludzi. To Chrystus będzie zawsze rozmnażał chleb dla tłumów, ale będzie potrzebował naszych niewielkich chlebów, oddanych do Jego dyspozycji przez nasze ręce, aby rozdać je tłumom. Będzie to zawsze cudowna moc Ducha Ojca, który sprawi, że Jezus będzie obecny w swym Ciele i w swojej Krwi, mimo iż On sam chciał, aby potrzebny chleb i wino zostały przez nas przyniesione do ołtarza.

            Właśnie w kontekście eucharystycznym należy rozumieć nasze wynagrodzenie. Wychodząc od tajemnicy odkupienia aktualizowanego sakramentalnie, czujemy się wciągnięci w plan Boży, który odpowiada na grzech człowieka ogromem swojej miłości. Uczestnicząc w cierpieniach Chrystusa (Kol 1,24), wychodząc od Jego eucharystycznej obecności, jesteśmy w świecie kontynuatorami obecności Boga, który odpowiada na wojnę darem pokoju, na obrazę i podziały darem przebaczenia, na nienawiść miłością, na niesprawiedliwość i śmierć, nadzieją i życiem.

            Z pokorą i radością czujemy się czynnymi uczestnikami tej tajemnicy, która ożywia, karmi i daje nadzieję Kościołowi. Wierni tradycji otrzymanej od o. Dehona, staramy się, aby codzienność naszego życia była karmiona żywą i ożywiającą obecnością Chrystusa w Eucharystii: „Msza św. jest aktem kulminacyjnym naszego dnia, jest czynnością Bożą; jest aktem, który nas charakteryzuje i wydaje mi się, że jest to powód, żeby być Oblatami” (Cahiers Falleurs, III, 62).

             2.2. Sprawowanie Eucharystii ma swoją bardzo owocną kontynuację w adoracji, w punkcie fundamentalnym naszej sercańskiej duchowości. Nie zastępuje ona sprawowania Mszy św., lecz pozwala naszej duszy dać się przemienić przez obecność Jezusa. Czas, jaki poświęcamy na adorację, sprawia, że czujemy się jak prawdziwi uczniowie Chrystusa, siedzący przed Mistrzem, aby słuchać, wielbić, wchodzić w komunię z Tym, który jest źródłem naszego życia, naszej radości, siły i misji. To nie Jezus potrzebuje tego czasu, lecz my. Nasz umysł i nasze serce koniecznie potrzebują czasu i milczenia, aby zostać przemienionymi przez Jezusa. Ta kontemplacja przedłuża i uwewnętrznia prawdziwy sens jedzenia i picia podczas sprawowania Eucharystii.

             2.3. Jakże moglibyśmy żyć w komunii z Chrystusem i z Ojcem bez tego ożywiającego pokarmu płynącego z celebracji i kontemplacji? A bez tej komunii, jaki sens ma nasza zakonna konsekracja i jakie Królestwo Boże chcielibyśmy budować? Czyż początek większości naszych kryzysów nie bierze się z zaniedbywania osobistej komunii z Chrystusem w Eucharystii? Gdy Chrystus otwiera Pismo i łamie dla nas chleb, czy nie postępujemy odwrotnie niż uczniowie z Emaus (por. Łk 24,13-35), którzy doświadczyli powrotu radości, odwagi i nadziei?

 

3. Wokół stołu Pańskiego, będąc licznymi, tworzymy jedno Ciało

            3.1. Eucharystia jest tajemnicą komunii w sposób istotowy. Przede wszystkim jest komunią ofiarowaną przez Boga, który zaprasza do jedzenia i picia w swojej obecności (Wj 24,9-11), widzianą jako uczta przymierza, radości i pokoju. Na tej uczcie Jezus sam czyni się pokarmem, aby uczynić nas uczestnikami swojego życia i swojej rodziny (Jego Ciało i Jego Krew).

            Wokół stołu, zaproszeni do wspólnego uczestnictwa w uczcie, która daje nam życie, znajdujemy fundament jedności i braterskiego życia. Spożywając ten sam chleb i pijąc z tego samego kielicha, stajemy się braćmi i siostrami (por. 1 Kor 10, 16n.), ponieważ w każdym z nas jest obecny ten sam Duch życia wspólnego Ojca. To stanowi fundamentalną rację naszej jedności i komunii. Wszystkie inne racje, jak spontaniczna sympatia, dobro wspólne, dalekosiężne plany, łączą się razem w celu budowania jedności, ale nie wytrzymują wobec czasu i trudności. Stąd, nasze wspólnoty znajdują w Eucharystii „źródło i szczyt swego życia” (Konst. 80).

            3.2. Komunia braterska jest owocem i fundamentalnym wyzwaniem Eucharystii. W różnorodności naszego pochodzenia, kultur i historii, w izolacji naszego egoizmu i naszego grzechu, jesteśmy wszyscy wezwani przez naszego wspólnego Pana, aby otrzymać i ofiarować przebaczenie, aby usunąć rozłamy, aby odnowić przyjaźń i komunię. To sam Chrystus skupia nas wokół swojego stołu i kontynuuje modlitwę, abyśmy stanowili jedno – sint unum – na wzór Jego komunii z Ojcem (J 17,21).

            Celebrowanie Eucharystii nie jest nigdy jakimś nabożeństwem prywatnym, także wtedy, kiedy wyjątkowo, sprawujemy sami Eucharystię. W naszych wspólnotach, niech się czyni starania, aby dać odpowiednią przestrzeń i czas, ażeby sprawowanie Eucharystii mogło wyrażać i ożywiać braterską komunię. Nie ograniczajmy się jedynie do spełnienia „zakonnego obowiązku”, gdy chodzi o Mszę św., ale starajmy się, ażeby to przyjęcie Chrystusa było momentem radosnego słuchania wspólnotowego i dzielenia się Słowem, pojednaniem oraz wspólnym szukaniem woli Bożej w stosunku do nas.

             3.3. Codzienna adoracja, według naszej tradycji, przedstawia moment doniosły i przydaje jakości naszemu braterskiemu życiu. Znajdować się wspólnie przed naszym Panem, w milczeniu kontemplacji i uwielbienia, nie jest powrotem do indywidualistycznego dewotyzmu. Nasza komunia potrzebuje momentów, w których patrzymy na siebie wzajemnie, podzielamy, dyskutujemy i programujemy nasze życie i naszą posługę. Ale jednocześnie potrzebuje momentów, w których patrzymy razem w kierunku naszego Pana i w milczeniu, z radością i uwagą, pozwalamy, żeby On mówił do wszystkich i do każdego, we wnętrzu serca. Nasze relacje i nasza jedność ubogacają się nową jakością i nowymi treściami: nie zatrzymują się jedynie na ważności słowa, które wypowiadamy czy na geście, który czynimy, lecz dokonują się w naszej solidarności oraz indywidualnej i wspólnej relacji z jednym Panem, którego słuchamy i staramy się naśladować i którego ciałem się karmimy.

             3.4. Z tej odradzającej relacji z Chrystusem w Eucharystii wypływa i nabiera sensu nasze braterskie życie, jak również nasza konsekracja i nasza misja. To właśnie można przeczytać w księdze Dziejów Apostolskich na temat pierwszej wspólnoty w Jerozolimie: byli wierni nauczaniu apostołów, modlitwie i łamaniu chleba, byli wierni komunii dóbr, według potrzeb każdego (por. Dz 2,42-46).

            Chrystus rozmnaża dla nas chleb życia, stąd nie możemy mówić o czymkolwiek, że jest „nasze”, ale składamy wszystko to do dyspozycji wspólnoty, aby służyć wszystkim braciom, aby uczynić możliwą naszą misję i wychodzić na spotkanie najbardziej potrzebującym. Dlatego, że przeżyliśmy doświadczenie miłości Boga w stosunku do nas i przyjęliśmy Jego wezwanie, opuściliśmy naszą rodzinę i zrezygnowaliśmy każdy z tworzenia własnej rodziny. Stąd też przyjmujemy za braci, niezależnie od ich pochodzenia, tych, których Chrystus powołał razem z nami, pełni szacunku, we wzajemnej służbie i w świadczeniu darmowej miłości Boga, miłości, która nie zna granic. Ponieważ jesteśmy w komunii z Nim, który miał za pokarm pełnienie woli Bożej, porzucamy ambicje posiadania indywidualnego i autonomicznego planu życia, aby osobiście i wspólnotowo oddać się szukaniu woli Boga, współpracując, w duchu posłuszeństwa i braterstwa, w planie życia i misji naszej wspólnoty.

 

4. To czyńcie na moją pamiątkę

            4.1. Z Eucharystii wypływa misja wspólnoty i Kościoła. W niej, w szczególny sposób spełnia się obietnica Chrystusa, dana przed męką, że powróci do uczniów, by towarzyszyć ich misji, aż do skończenia czasów (Mt 28,16-20). Dla apostoła, Eucharystia przywołuje i aktualizuje spotkanie Zmartwychwstałego ze swoimi uczniami, niekiedy niewierzącymi w Jego obecność, jak Tomasz (J 20,24-29); innym razem znowu rozczarowanych, jak ci idący do Emaus (Łk 24, 13-35); czy utrudzonymi i zniechęconymi, jak Piotr i jego towarzysze, po nocy bezowocnej pracy przy połowie ryb (J 21,1-14). Ze wszystkich tych spotkań płynie nowa interpretacja obecnej sytuacji, wlanie nowej radości i mocy w serca uczniów oraz przemiana postawy wobec misji.

            W codzienności naszej posługi apostolskiej Eucharystia zachęca nas do wzięcia na serio obecności żywego i ożywiającego Jezusa pośród nas: „Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was” (J 14,18). I właśnie począwszy od tego spotkania jesteśmy zachęceni do poznania treści i stylu naszej misji.

            4.2. Pierwszy aspekt, jaki Eucharystia ukazuje w odniesieniu do misji, to tajemnica solidarności Bożej, objawionej w Jezusie. On, Syn Boży, czyni się jednym z nas (Flp 2,6nn), przyszedł, aby zamieszkać pośród nas (J 1,14), dzieląc z nami całą naszą naturę, z wyjątkiem grzechu (Hbr 4,15). Jak to zwykł przypominać o. Dehon, tajemnica wcielenia jest objawieniem wielkiej miłości Boga do ludzkości. On nie ogranicza się do zbawienia człowieka przez swoje boskie zamieszkanie. Ale, przychodzi, aby iść z nami, podzielając naszą naturę, by włączyć w nią swoje życie. Lecz ta solidarność nie ogranicza się do czasu i do przestrzeni życia Jezusa w Palestynie. Dzisiaj, jako zmartwychwstały, kontynuuje swoją obecność, w każdej z naszych wspólnot, w szczególny sposób w Eucharystii. W naszej relacji z Nim uczymy się pierwszej postawy misyjnej: solidarności, która każe nam iść razem z ludźmi naszego czasu, ucząc się żyć z nimi i podzielając dary, które otrzymaliśmy.

            Eucharystia, jako tajemnica chleba życia, zachęca nas do przyjęcia postawy prawdziwego ucznia, który oddaje do dyspozycji Boga niewielkie (ale wszystkie) bochenki chleba i ryby, które posiada, ażeby zostały pobłogosławione i rozmnożone. Biorąc je ponownie z Jego rąk, powinien zanieść je do swojej wspólnoty. Dlatego o. Dehon nam przypomina: „Jakiekolwiek dzieło, które nie zapuszcza swoich korzeni w samotności tabernakulum, mimo wspaniałych sukcesów, jest podobne do krzewu Jonasza, które rodzi się martwe i nie wydaje żadnego nadprzyrodzonego owocu” (O.Sp. 2, 438).

            W ten sposób odczuwamy radość i odpowiedzialność z racji uczestnictwa w tym dynamizmie solidarności Boga, ale równocześnie czujemy się wolni, w pokornym uznaniu, że to On rozmnaża chleb. Z Nim przeżyjemy współczucie wobec tłumu, który pragnie chleba, zbawienia, sprawiedliwości, nadziei i życia oraz włączymy się w Jego posługę, aby mnożyć chleb Jego słowa, Jego radości i Jego pokoju.

            Doświadczywszy postawy Tego, który kazał nam zasiąść przy stole i pochylił się przed nami, aby umyć nam nogi przepasany na wzór sługi, aż do przyjęcia śmierci, nie będziemy uważali żadnej posługi jako mało znaczącej. Żadna trudność nie będzie zbyt wielka i przywdziejemy również i my szaty służby i miłości braterskiej, jedynej, która wyróżnia ucznia i apostoła Chrystusa, aby oddać nasze życie na służbę Królestwa.

            Przyzwyczajeni do odnajdywania pokoju, radości, mocy i nadziei w kontakcie z Chrystusem w Eucharystii, będziemy zdolni pomagać wspólnotom i grupom chrześcijańskim, którym służymy poprzez nasze apostolstwo, tworząc takie samo doświadczenie komunii i życia. W ten sposób eucharystyczna duchowość stanie się charakterystyczną cechą naszej misji jako sercanów.

             4.3. Dla każdego sercanina adoracja eucharystyczna winna być cechą charakteryzującą jego apostolstwo. Przy spełnianiu jakiegoś dzieła, które niekiedy „nie pozostawia czasu nawet na posiłek”, czuje się on powołany przez Dobrego Pasterza, który troszczy się o tych, którzy współpracują z Nim w służbie tłumom: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31). W tym sensie adoracja staje się prawdziwym procesem, który zapobiega naszej „apostolskiej alienacji”. Stawia nas w postawie ucznia, aby odkrywać każdego dnia, kim jest Pan żniwa, na którym pracujemy i jaka jest treść i styl misji, którą nam powierza. Tylko w ten sposób możemy dzielić ze wspólnotą słowo i życie, które pochodzą od Chrystusa. W przeciwnym razie, nie będziemy głosić niczego innego, tylko siebie samych.

             4.4. Zagłębieni w ten sposób w Eucharystię, żyjemy naszą apostolską misją również wtedy, kiedy czujemy, że brak nam sił, kiedy doświadczamy ograniczeń płynących z choroby i słabości, a także kiedy spostrzegamy, że zbliżamy się do końca naszego pielgrzymowania w służbie Ewangelii na tej ziemi. Punkt kulminacyjny zbawczej misji Tego, którego spotykamy w Eucharystii nie zostaje osiągnięty, gdy znajduje się On otoczony tłumem, przemawia, czyni cuda, leczy. Punkt szczytowy mocy Zbawiciela Bożego objawił się w pozornej klęsce i bezużyteczności człowieka potępionego, wzgardzonego i skazanego na krzyż. Razem z Nim pojmujemy sekret ziarna, które pada w ziemię (J 12,24), ale nie jest przez Boga zapomniane. Sprawia On, że ziarno to kiełkuje, wzrasta i przynosi tyle owocu, że stanie się chlebem dającym życie światu.

 

Zakończenie

            Eucharystia pozwala nam wniknąć w centrum tajemnicy Boga, Kościoła i naszego powołania. Jak mówi O. Dehon, tutaj Bóg „odnawia wszystkie swoje tajemnice i staje się sercem mistycznym swego mistycznego ciała” (O.Sp. II, 412). Przygotowując się do przeżywania uroczystości Najświętszego Serca, kierujemy wzrok na Tego, który został przebity, pozostając wierny Bogu i ludziom, zmartwychwstał, jest obecny w Eucharystii, gdzie w dalszym ciągu jest źródłem życia dla nas, Jego uczniów.

            W roku, w którym mamy nadzieję doczekać beatyfikacji naszego Założyciela, pragniemy wyjść od tego eucharystycznego Serca Chrystusa, aby powrócić do korzeni założenia i odnowy naszej konsekracji, do naszego braterskiego życia i naszej misji.

            Zachęcamy Was, abyście podjęli z radością i powagą tę drogę odnowy, która zaangażuje osoby i wspólnoty, zagłębiając się w fundamentalne teksty o. Dehona i naszej Reguły Życia na temat Eucharystii (por. Konst. 80-84), rewidując naszą codzienną wierność w sprawowaniu Eucharystii i adoracji, ożywiając jakość naszych celebracji, rozwijając refleksję nad Eucharystią, czyniąc się propagatorami eucharystycznej duchowości we wspólnotach nam powierzonych i pośród ludu Bożego.

            Jeżeli trwać będziemy w jedności z Chrystusem, w Eucharystii, jak latorośl złączona z krzewem winnym (por. J 15,1-8), On obdarzy nas darem radości, mocy i nadziei. Od Niego otrzymamy serce ciche i pokorne, otwarte na miłość Boga i gotowe do zaangażowania się z wielkodusznością w budowanie Królestwa sprawiedliwości i pokoju.

            Życzymy Wam radosnego i braterskiego świętowania uroczystości Serca Chrystusa.

 O. José Ornelas Carvalho SCJ

                                                                                         przełożony generalny

                                                                                             ze swoją Radą