|
|
|||
|
Homilia ks. Stanisława Mieszczaka SCJ
Drodzy Współbracia, kochani księża Jubilaci! Słyszymy dzisiaj te słowa Pana Jezusa skierowane do nas i przecież byłoby brakiem naszej wiary, gdybyśmy ich nie odnieśli do siebie. To do nas są one dzisiaj skierowane. Dzisiaj, w uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego ponawia się tajemnica tak bliska sercu każdego z nas, bo to jest tajemnica, która jest źródłem naszego powołania sercańskiego. Ta uroczystość niosąca w sobie wielki dar dobra, ciepła i trudnego do określenia ale przecież nadzwyczajnego uczucia! Oto dzisiaj Bóg objawia człowiekowi, nam grzesznym, że nas kocha. Co to znaczy objawia? Każde święto, a dzisiejsze szczególnie, jest jak otwarcie świętych Bożych bram, przez które przychodzi do nas łaska, dar. A objawienie się Boga, to nie jest przecież zwykła informacja! To nie jest przekazanie wiedzy! Objawienie się Boga w każdej tajemnicy, to Jego odczuwalna zbawcza obecność. On wchodzi w nasz ludzki czas ze swoją tajemnicą i daje się poznać, kim dla nas jest. Jak zwykle – jego działanie jest delikatne i respektujące naszą wolność, ale przecież gdy zbliża się do nas ze swoim płomieniem miłości i nasze serce musi się zapalić! Ta Jego łaska tak działa na nasze serce, że rozkwita ono czymś nowym i pięknym! Staje się ono zdolne do dialogu z Bogiem i Zbawcą. Człowiek urasta do godności prawdziwego dziecka Bożego, bo zaczyna odpowiadać miłością na miłość! To Objawienie się Boga, to głęboka przemiana człowieka. Człowiek upodabnia się coraz bardziej do Boga. Dlatego w dniu dzisiejszym odpowiadamy Bogu naszym całkowitym oddaniem się, poświęceniem się Bożemu Sercu. To jedyne co potrafimy zrobić. My zakonnicy, Sercanie, odnawiamy swoje śluby zakonne. Pięknie to wyraża szczególnie ta druga część naszej formuły. W parafiach wierni oddają się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa poprzez odpowiedni akt oddania. To jest nasza odpowiedź na słowa Pana: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście ... Ale dzisiaj, przy dzisiejszym święcie zauważamy także tych czterech Współbraci, którzy w dwudziestą piątą rocznicę swoich święceń „przychodzą” w szczególny sposób do Bożego Serca. Ksiądz Henryk – pionier i „patriarcha” na Mołdawii. Ksiądz Adam – pierwszy z polskich Sercanów misjonarz w Południowej Afryce i pierwszy prowincjał. Ksiądz Tadeusz – również misjonarz, ale w kraju; przemierza Polskę z południa na północ i północy na południe; także jako przełożony. Ksiądz Józef również zaczynał jako misjonarz krajowy, ale potem skończył jako wychowawca, przygotowując przyszłych misjonarzy. Jubileusz, w swoim podstawowym znaczeniu, to powrót z niewoli, odzyskanie wolności, powrót do domu (por. Pwt 25,39-43). To łaska odnowienia. Można więc kolejne rocznice i jubileusze obchodzić jako chwile radości i dostrzeżenie jubilata, ale my wierzący przychodzimy wtedy do Bożego Serca po łaskę odnowy. I jakże inna jest modlitwa człowieka spracowanego od modlitwy kogoś, kto zaczyna to dzieło! Ileż więcej jest pokory u jubilata, bo przecież jest świadomy swoich braków, ale też jest bardziej świadomy ile dla niego znaczy łaska Boża! „Przyjdźcie do Mnie wszyscy...!” To wezwanie dla jubilata brzmi, jak zaproszenie do odnowienia łaski początków. I tak jest! Jest radość, koniecznie jest wielkie dziękczynienie, ale jest też pokorne czerpanie łaski odnowienia! A czy pamiętasz, drogi Jubilacie, co się stało 25 lat temu? Pewno pamiętasz, bo przecież trudno to zapomnieć! Gdy biskup usłyszał Twoje imię i powołał Cię do świętej służby w Kościele Bożym. Potem podszedłeś z pokorą do ołtarza – do ołtarza na którym składana jest Ofiara Jezusa Chrystusa. Podszedłeś tam z pełną świadomością, że idziesz składać ofiarę ze swojego życia, bo jak można inaczej składać ofiarę wraz Chrystusem? Widząc Jego ofiarującego się całkowicie Ojcu i grzesznemu człowiekowi, nie możesz ofiarować siebie tylko w jakiejś części, na próbę. I potem uklęknąłeś przed biskupem, świadomy własnej małości i słabości oraz świadomy, że stoisz przed Majestatem Boga samego i naszego Odkupiciela Jezusa Chrystusa. Jak syn oddałeś się całkowicie Bogu Ojcu. W Jego ramiona oddałeś się całkowicie! A biskup wyciągnął potem ręce i położył je na Twojej głowie! To była wyciągnięta ręka samego Jezusa Chrystusa, który Cię obejmował i uświęcał. On Bóg, jest źródłem tej zasadniczej przemiany! On stwarza i przemienia świat! On przemienia chleb i wino w swoje Ciało i Krew i On przemienia ludzkie serce i upodabnia je do swojego Serca. Twoje serce wziął i przemienił na podobieństwo swojego kapłańskiego Serca. Zapożyczyłem ten obraz od Pseudo Dionizego Aeropagity, z jego dzieła „O hierarchii kościelnej”. Ten autor z przełomu VI i VII wieku, w żarliwy sposób przekonywał kapłanów, że nie mogą wykonywać swojej posługi jako zwykłego zawodu. Przypominał im, iż należą do Chrystusa w szczególny sposób. Tak, Drodzy Współbracia, należycie w szczególny sposób do Chrystusa! W czasie święceń biskup prosił Boga, aby odnowił w waszym sercu obecność Ducha Świętego, bo tylko On umożliwia wiernie wypełnić urząd kapłański i pociągać innych własnym przykładem do poprawy obyczajów (por. modlitwa święceń prezbiterów). Kiedy Boże Serce odnawia w Was dzisiaj dar swojego Ducha, to Jego ciepło i Jego światło dochodzi także i do nas. Jesteśmy z Wami związani i dlatego uczestniczymy w Waszym darze. Kapłani umacniają się w wierności, klerycy i nowicjusze pogłębiają święte pragnienie owego daru chrystusowego kapłaństwa. A w sercach każdego z nas wzrasta wiara w płomieniach miłości, rodząc prawdziwą nadzieję. Dzisiaj wielu będzie Wam składać szczere życzenia. Ja, w tym świętym miejscu – przy ołtarzu, chciałbym je zawszeć w modlitwach, jakie Kościół zanosi za swoich kapłanów w rocznicę ich święceń. Życzymy Wam zatem wiele pokory i męstwa w głoszeniu Ewangelii (por. kolekta). Męstwo i pokora wydają się być przeciwstawnymi cnotami. Jednak wiadomo, że pokornie przyjęte Słowo Boże potrafi dokonywać wielkich dzieł. Pokora i męstwo to najodpowiedniejsze postawy wobec Ewangelii. Życzymy Wam łaski wierności w szafowaniu sakramentów świętych (por. kolekta), bo oznacza to wierność Chrystusowi. Sakrament bierze swoją od Niego i biada, gdyby przez szafarza był użyty do własnych interesów. Przez łaskę wierności w szafowaniu sakramentów świętych znajdujemy sens i szczęście w naszym posługiwaniu. Drodzy Współbracia Jubilaci! Życzymy Wam łaski wytrwania do końca w służbie kapłańskiej (por. modlitwa nad darami). Dzisiaj to szczególna łaska, wobec mody na „dynamiczne dostosowywanie własnych ideałów” do koniunktury w danym środowisku. Dla każdego chrześcijanina łaska wytrwania do końca (perseveratia finalis), jest konieczna do osiągnięcia zbawienia. Dla nas kapłanów przybiera ona formę wytrwania do końca w służbie kapłańskiej. Modlimy się zresztą o to codziennie w modlitwie odmawianej po cichu przed komunią świętą. Wreszcie życzymy Wam, aby całe Wasze życie zostało przeniknięte duchem tej Ofiary, którą składacie codziennie na ołtarzu (por. modlitwa po komunii). A cechy tej ofiary to dobrowolność, oddanie się całkowite i z miłości. Dołączmy na koniec jeszcze jedno. W naszych wspólnotach i parafiach rozpoczyna się nawiedzenie relikwii świętej Małgorzaty Marii Alacoque. Ta pokorna zakonnica tak wiele znaczy dla Kościoła, a jej dzieło tak bardzo zmieniło klimat w Kościele. Skąd się wzięła jej siła? Pamiętamy to z jej pierwszego objawienia, kiedy to Jezus wziął jej serce i zanurzył w Sercu swoim. Rozpalił je ogniem swojej miłości. Tego zanurzenia w Sercu Jezusa życzymy Jubilatom i sobie w dniu dzisiejszym.
|
|
||